czwartek, 28 czerwca 2012

Clear mint.

Jeszcze kilka lat temu mogłabym zaopatrzyć całą swoją szafę ubraniami z sieciówek. W pewnym momencie jednak, zdałam sobie sprawę, że nie chcę mijać na ulicy osób ubranych identycznie jak ja. Nie oznacza to tego, że w popularnych sklepach, galeriach nie bywam. Kupuję tam, dodatki, buty, ubrania. SUKIENKI bardzo rzadko. O wiele bardziej lubię nabywać je w outletach w moim rodzinnym mieście lub w sklepach internetowych. Tam znajduję ciekawsze, nietuzinkowe egzemplarze. To właśnie moja ostatnia zdobycz, metka nie mówi mi zupełnie nic, ale czy to jest ważne?














3 komentarze:

  1. Ładna sukienka, kojarzy mi się z sukienkami TFNC :)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczna sukienka!

    http://martaiteresa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń